W pokoju szefa hurtowni była wielka lampa, która przypominała swoim modelem tysiące domów jednorodzinnych, które będąc ulokowane na południowym stoku wzgórza tworzą słoneczny okrąg. Piotruś dostrzegł także w rogu pokoju stół bilardowy, tajemne drzwi o 3 spustach, które nie wiadomo gdzie prowadziły i małe piwo, które stało na biurku szefa. Szef się na nich nie patrzył. Szef miał na imię Greg Abe Babel. Siedział na krześle i zadał chłopakom tylko jedno, zasadnicze pytanie: - czego ode mnie chcecie i ile jesteście gotowi zapłacić?. Piotruś stanął jak wryty. Przecież oni nie mieli w ogóle kasy. Ostatnie złotówki wypadły im z kieszeni, kiedy podczas zamachu upadli na ziemię. Tak też nic nie załatwili...Pomyśleli, że zapewne pomoże im w tym zacnym zadaniu agencja muzyczna, której interaktywna strona www wyświetla się na pierwszych miejscach w Google. Wybrali też tę firmę i zapłacili w naturze. Ile? Tego nikt nie wie. Wiadomo jednak, że płyty CD do tej pory się sprzedają.